Tytuł taki nadano książce autorstwa Doroty Kobierowskiej – Dębiec. Autorka problematyką ochrony środowiska na Pomorzu zajmuje się od ponad 25 lat, jako dziennikarka i publicystka udzielała się na łamach wielu pism jak tygodnik ,,Wybrzeże”, miesięczniki ,,Eko-Bałtyk” i Poznaj Świat. Do jej prac autorskich należą serie wydawnicze ,,Miasto jak ogród” i ,,Moje miasto Gdynia” oraz książka ,,Dosięgnąć Everestu”.

Najnowsza publikacja pt. ,,Zaczęło się od Pucyfiku” zawiera fakty historyczne dotyczące stanu przyrody i zagadnień związanych z ochroną środowiska od lat 70 XX wieku, do dnia dzisiejszego. Odnajdziemy tu również autorskie zestawienie i porównanie przeszłej rzeczywistości okresu późnego PRL i czasu zmian ustrojowych ze stanem dzisiejszym, pod kontem aspektów społecznych i prawnych ochrony środowiska.

Autorka książki pt. ,,Zaczęło się od Pucyfiku” Dorota Kobierowska – Dębiec

Sam tytuł jest nieprzypadkowy bowiem to właśnie katastroficzny stan ekologiczny wód Zatok Gdańskiej i Puckiej zjednoczył społeczności zamieszkujące wokół tych akwenów, turystów, naukowców i zwykłych ludzi w działaniach na rzecz poprawy jakości środowiska naturalnego.
Nadmierna eksploatacja zasobów i niekontrolowany dopływ zanieczyszczeń do wód Bałtyku związany z rozwojem przemysłu ciężkiego, spowodowały negatywne zmiany w ekosystemie zatoki, czego efektem było zmniejszenie połowów rybackich i realne zagrożenie zdrowia dla osób korzystających z akwenu Zatoki Puckiej.

W efekcie w czerwcu 1981r. zorganizowano dwa zakrojone na szeroką skalę proekologiczne akcje protestacyjne angażujące mieszkańców na Wybrzeżu Gdańskim. Organizatorami przedsięwzięcia byli studenci i młodzi pracownicy naukowi trójmiejskich uczelni związani z grupą ,,Bałtyk”.
Dużą aktywnością wykazywał studencki ruch naukowy, a szczególnie Studenckie Koło Naukowe Oceanografów Uniwersytetu Gdańskiego. Koło to, przez 11 lat nad brzegami wewnętrznej części Zatoki Puckiej organizowało letnie i zimowe (!) obozy badawcze. Na jednym z nich, chcąc uzmysłowić dziennikarzowi z ITD znaczenie bogactwa biologicznego akwenu wymyślono nazwę ,,Pucyfik”. Gdy nadszedł rok 1981 wiedzieli lepiej niż inni co się w zatoce dzieje.

Dobrze zorganizowana akcja protestacyjna odbiła się szerokim echem i poskutkowała spotkaniem delegacji organizatorów ze stroną rządząca. Hasła z transparentów niesionych przez studentów oceanografii podczas protestów jak: ,,Chcesz mieć wrzody wejdź do wody” , ,,Żądamy Ochrony Zatoki Puckiej” i ,,Jak zatrute jest dziś morze, to powiedzą ci węgorze”, ,,Żadne hasło nie pomoże gdy Warszawa leje w morze” dzięki mediom stały się wówczas szerzej znane, choć już rok wcześniej widniały na kominach starej helskiej wędzarni w której rozpoczynała działalność Stacja Morska IOUG.
Takie były początki społecznej ochrony środowiska w rejonie Pomorza Gdańskiego. Jakie były ich następstwa i dalsze koleje zdarzeń? Zachęcamy do lektury książki pt. ,, Zaczęło się od Pucyfiku” , no i do zaglądnięcia nad zatokowe plaże oraz pod lustro wody, aby się przekonać, że niestety przyroda tego akwenu i jego brzegów nadal jest silnie zagrożona.

Pierwsza promocja publikacji odbyła się 17 czerwca 2014 roku w Ratuszu Staromiejskim w Gdańsku. Spotkanie zorganizowane zostało przez partnera wydania książki Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Gdańsku oraz wydawcę publikacji Fundację Centrum Solidarności.

 

Oprac. Michał Bała